home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     
Samiec czernicy (fot. Antoni Kasprzak)

autor Rafał   data 2012-11-24

Grążyce

Witajcie Kochani

Pozostajemy w temacie kaczek. W poprzednich dwóch postach mieliśmy przedstawiciela tzw. kaczek nurkujących, zwanych również grążycami oraz kaczek pływających, zwanych „spławikującymi”. Termin jak najbardziej zapożyczony z wędkarstwa a odnoszący się do charakterystycznego zanurzenia głowy z jednoczesnym przewrotem do pionu. W efekcie końcowym na tafli jeziora bądź rzeki dynda sobie kołysząc się na boki tylko kuper. Zupełnie jak spławik. Choć przyznam się Wam szczerze, że jako wędkarz odchodzę już od metody spławikowej zdecydowanie woląc aktywny spinning. Ale nie o wędkarstwie dziś mowa.

Kaczki spławikujące związane są przeważnie z eutroficznymi słodkimi zbiornikami, na których zanurzenie przodu ciała pozwala dosięgnąć podwodną roślinność, gdyż są to przeważnie gatunki roślinożerne.  Często możemy je spotkać również żerujące na powierzchni. Cechą charakterystyczną tych kaczej jest również szybki start „z miejsca”. Nie potrzebują rozbiegu jak np. gągoł. Klasycznym przykładem kaczki spławikującej jest krzyżówka.

Czernice należą do kaczek nurkujących, zwanych również grążycami (fot. Antoni Kasprzak)

Wytrwali nurkowie

Nasz gągoł należał z kolei do rodziny kaczek nurkujących, zdobywających pożywienie pod czystą taflą śródleśnych jezior. Gatunki te są przeważnie wszystkożerne, nurkując po wodne bezkręgowce, małe ryby i rośliny. Dlatego tak ważna w przypadku gągoła była dobra przejrzystość wody. Rekordzistami wśród kaczek nurkujących są z pewnością kaczki morskie, jak edredony, uhle, lodówki czy markaczki. Jakkolwiek dziwnie to brzmi lodówka potrafi zanurkować na głębokość nawet 50 metrów. Nie wiele mniej ustępują jej edredony.

Morze to wyjątkowo nieprzyjazny biotop. Największe zagrożenie stanowi zimno i sól. Ci sprytni nurkowie są jednak doskonale ewolucyjnie przystosowani do tej niedogodności. Wydalają nadmiar soli zgromadzonej podczas żerowania przez nos, w formie skoncentrowanego roztworu. Produkuje go gruczoł usytuowany w jamie dziobowej – gruczoł Hardera. Kaczki nurkujące muszą też bardzo dbać o swoje upierzenie, chroni ono nie tylko przed wodą ale i zimnem. Temperatura powietrza na morzu w okresie zimy wynosi co najmniej kilkanaście stopni poniżej zera, a zdobywać pożywienie w takich warunkach też trzeba. Dlatego nieprzemakalność i izolacja termiczna są gwarancją przeżycia kaczek nurkujących.

Analogicznie do nas, kupujemy kurtki z określonym parametrem nieprzemakalności, np. wynoszącym do 5 lub 10 tys. milimetrów słupa wody. Jednak nawet najbardziej wodoszczelna kurtka co jakiś czas wymaga konserwacji. Kupujemy wówczas środek poprawiający właściwości naszej nieprzemakalnej membrany. Gdybyśmy tego nie uczynili, nasza kurtka po kilku sezonach straciłaby swoje właściwości. Podobnie jest z piórami. Tylko kaczki mają zadanie ułatwione. Ich środek konserwujący pływa razem z nimi a mieści się w gruczole kuprowym. Grążyce potrafią spędzać na konserwacji swoich piór nawet do 2 godzin dziennie. Rozprowadzają wydzielinę dziobem, a następnie ocierają głowę o ciało, tak by każdy element kaczego skafandra nie pozostał bez pielęgnacji. W przypadku gągołów pisklęta po wykluciu nacierane są przez matkę z jej gruczołu, tak by pierwsze wodowanie małych przebiegło bez zbędnych komplikacji.

Kaczki nurkujące rzadko wychodzą na ląd, zazwyczaj ma to miejsce tylko w sezonie lęgowym. Z pewnością każdy z Was kiedyś nurkował. Co sprawia, że szybciej poruszamy się w wodzie? Oczywiście płetwy. Bez nich trudno byłoby nam pokonać opór wody i zanurkować na większą głębokość. Grążyce to jednak doskonali nurkowie, w porównaniu z kaczkami pływającymi posiadają bowiem szersze błony pławne między palcami a tylne palce zaopatrzone są dodatkowo w płatki skórne. Taki mechanizm działa jak nasze sztuczne płetwy. Ponadto przed zanurkowaniem kaczki te przyciskają pióra do ciała, tak by zabrać ze sobą jak najmniej powietrza pod wodę, tym samym opór przy nurkowaniu jest minimalny.

Samce czernicy łatwo rozpoznać w locie po białym spodzie kontrastującym z czarną szyją, głową i kuprem. Widoczna też jest żółta tęczówka (fot. Antoni Kasprzak)

Grążyca z pióropuszem

Nasz dzisiejszy bohater należy, podobnie jak gągoł do kaczek nurkujących. Jest jednak od niego o wiele liczniejszy. Pod względem dostosowania do różnych biotopów przypomina z kolei krzyżówkę. Może zasiedlać zarówno oligotroficzne śródleśne zbiorniki wodne jak i eutroficzne, zarastające jeziora. Możemy spotkać go również na stawach w parkach. W diecie tego gatunku przeważają ślimaki i skorupiaki, zwłaszcza jeden – racicznica zmienna. Rozpowszechnienie tej kaczki zależy w dużej mierze od występowania wspomnianego małża. Mowa o czernicy, gatunku niezwykle interesującym, zwłaszcza z wyglądu, a to wszystko przez wzgląd na pióropusz samca.

Rzeczywiście czernicy w szacie godowej nie da się pomylić. Samiec jest cały czarny z wielkimi, wyraźnie odciętymi białymi plamami na bokach. Jego sekret tkwi oczywiście w głowie, zaopatrzonej w długi, opadający za głowę czubek. Przypomina mi on nakrycia głowy absolwentów wyższych uczelni. Sam takie posiadałem, tylko mój czubek zwisających frędzelków był zielony, jako że leśny. Czubek czernicy jest oczywiście czarny. Poza sezonem lęgowym pozostaje on zredukowany do kępki piór. Czubek posiadają też samiczki, jednak jest on zdecydowanie krótszy, a całe ciało wpada w tonację jednolicie ciemnobrunatną. Dość charakterystyczny jest również wizerunek czernicy w locie. Rzucające się w oczy białe pasy podskrzydłowe wyraźnie się odcinają od czarnej piersi, głowy i kupra samca.

Charakterystyczny "czubek" czernicy to bardzo nietypowy znak rozpoznawczy (fot. Antoni Kasprzak)

Ciekawym zachowaniem w przypadku grążyc jest duża samodzielność młodych. Praktycznie od razu przystępują do samodzielnego żerowania, a opieka samicy zredukowana zostaje tylko do roli ostrzegania przed drapieżnikami. A jak wiecie najgroźniejszy atak, to atak z powietrza. Tutaj niemałą rolę selekcjonerów spełniają przede wszystkim błotniaki stawowe. Tak więc, mimo całkiem wysokiego procentu odchowanych piskląt zbadano, że tylko około 11% czernic dożywa wieku lotności. Podobnie jednak jak gągoły czernice to ptaki długowieczne.

Jest to gatunek częściowo osiadły. W okresie jesienno-zimowych migracji tworzy ogromne stada, przede wszystkim skoncentrowane na wybrzeżu, przybrzeżnych jeziorach, zalewach Wiślanym i Szczecińskim i większych akwenach wewnątrz lądu. Osobniki zimujące w Polsce można spotkać przede wszystkim nad Bałtykiem. Pozostałe odlatują w rejony basenu Morza Śródziemnego.

Na koniec chciałbym podziękować Antkowi Kasprzakowi, za użyczenie wszystkich wspaniałych zdjęć do naszego bloga.

Rafał
rafal@erys.pl

Źródło: Przewodnik Collinsa Ptaki (L. Svensson 2012); Ptaki Polski t.1 (A. Kruszewicz 2005 ze wznowieniem);

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archiwum

2011 (69)
2012 (61)
styczeń (5)
luty (4)
marzec (4)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (4)
lipiec (5)
sierpień (4)
wrzesień (5)
październik (8)
listopad (7)
grudzień (5)
2013 (48)
2014 (4)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij