home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Rafał   data 2012-06-09

Chirurdzy drzew. Kuźnia

Wczoraj poznaliśmy najpospolitszego dzięcioła w Europie, czyli dzięcioła dużego. Jego liczebność w Polsce szacowana jest na ponad 100 000 par, co klasyfikuje go jako gatunek bardzo liczny. W skali kontynentu to już ponad 5 milionów par. Zasięg jego występowania obejmuje niemal całą Europę, w tym również cały obszar Polski.

Dzięcioł duży to częsty gość większych ogrodów i miejskich parków, spotkamy go we wszelkiego rodzaju lasach, zwłaszcza w miejscach, gdzie występują gatunki iglaste - sosna i świerk. Nasiona tych drzew są dla niego ważnym uzupełnieniem diety podczas okresu zimowego. Wczoraj już nieco wspomnieliśmy sobie o sposobie pozyskiwania tych nasion. Jest to bowiem jedno z najbardziej charakterystycznych zjawisk dla tej rodziny ptaków. Mowa oczywiście o kuźniach.

W lesie kuźnie łatwo rozpoznać po wystających z kory szyszkach (zdjęcie). Gdy pierwszy raz ujrzałem takie miejsce pomyślałem, że ktoś dla żartu powtykał w szczeliny pnia szyszki. Wyglądało to dość specyficznie. Jednak, gdy przyjrzałem się bliżej wyraźnie można było zobaczyć, że szyszka była pusta a nasiona wydłubane. Ponadto pod drzewem leżał już całkiem spory stosik takich pustych szyszek. Bez wątpienia była to robota dzięcioła, ze wskazaniem na dzięcioła dużego.

Dzięcioły mają swoje ulubione drzewa, które służą do tego celu. Jak zauważyliście kuźnia to swoisty warsztat. Pień musi posiadać wgłębienia, które pozwolą dzięciołowi na stabilne osadzenie szyszki bądź pestki. Klinując pestkę w szczelinach kory nasz skrzydlaty kowal tworzy sobie swoiste imadło. Następnie, mocnym dziobem rozłupuje z łatwością swój łup. W innym wypadku, np. na ziemi, taka szyszka uciekła by mu spod dzioba na wszystkie strony. Prawda, że to zmyślne stwory?

W leśnych kuźniach najczęściej możemy zobaczyć szyszki sosny i świerka. Lecz jakiś czas temu spotkałem taką kuźnię również u siebie na ogrodzie. I wyobraźcie sobie, że przedmiotem pożądania „mojego” dzięcioła były pestki śliwek, poutykane we wszelkie możliwe szczeliny kory, zresztą też śliwy. Jednak to wystarczy, by z łatwością poradzić sobie z twardą i śliską skorupką pestki śliwki. A pod drzewem leżał sobie pięknie usypany stosik łupinek. Zatem jeśli macie na swojej działce drzewa owocowe, jest duża szansa, że zimą pestki drzew owocowych staną się przysmakiem zbłąkanego dzięcioła dużego.

Życzę Wam miłego weekendu. Pogoda dopisuje więc lornetki w dłoń i ruszajcie do lasu drodzy ornitolodzy!

Rafał

rafal@erys.pl


   

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archiwum

2011 (69)
2012 (61)
styczeń (5)
luty (4)
marzec (4)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (4)
lipiec (5)
sierpień (4)
wrzesień (5)
październik (8)
listopad (7)
grudzień (5)
2013 (48)
2014 (4)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij